Więcej niż tylko wyjazd za granicę

Więcej niż tylko wyjazd za granicę

Program Erasmus+ to nie tylko możliwość studiowania za granicą. To szansa na rozwój, poznanie nowych kultur, naukę samodzielności i zdobycie doświadczeń, które zostają na całe życie. O możliwościach, jakie daje wymiana studencka, słyszeliście już pewnie nie raz. Dlatego tym razem z przyjemnością dzielimy się wspomnieniem naszej studentki z Wyższa Szkoła Gospodarki, która skorzystała z programu wymiany studenckiej i wyjechała na Uniwersidade da Madeira. Zobaczcie sami.
 


Dzięki Wyższej Szkole Gospodarki miałam okazję spełnić moje największe marzenie dzieciństwa. Pojechałam na wymianę studencką w ramach programu Erasmus +. Marzyłam o tym odkąd skończyłam 8 lat i usłyszałam w telewizji, że coś takiego istnieje, że tak można.

Swoją przygodę na malowniczej i przepięknej wyspie Madera rozpoczęłam oficjalnie 15 września. Dlaczego oficjalnie? Przygotowania rozpoczęły się kilka miesięcy wcześniej. Musiałam przejść proces rekrutacyjny przed wyjazdem. Znaleźć uczelnię partnerską, która mnie przyjmie pod swoje skrzydła, a następnie poszukać mieszkania na cały semestr studiów.

Uczelnia ma swoich partnerów, jednak musimy, my studenci, kontaktować się z nimi i załatwiać formalności. Było to dla mnie zaskoczeniem, tak jak musztarda w proszku w portugalskim markecie, ale „ogarnęłam to”.

Najtrudniejszym etapem było poszukiwanie mieszkania. W tym celu udałam się na wyspę na około 3 tygodnie przed rozpoczęciem semestru. Madeira jest przepięknym miejscem, zachwyca swoją kwitnącą przyrodą. Niestety, mnóstwo ludzi próbuje oszukiwać przyjezdnych studentów i wyłudzać pieniądze. Całe szczęście udało odnaleźć mi się parę uczciwych ludzi i wynająć u nich pokój, a następnie zostałam przyjęta do akademika.

Studiowanie za granicą to niestety wielkie koszty. Akademik był najtańszym rozwiązaniem. Nie jest łatwo dostać się do niego. Chętnych jest bardzo dużo. Los jednak znowu się do mnie uśmiechnął.

Miałam wrażenie, że pomimo trudów ta wyspa chce abym na niej mogła się uczyć. Pielęgniarstwa, kultury, sztuki, przyrody, języka… Ten ostatni był wyzwaniem w ciągu pierwszych dni. Przyzwyczajona do akcentu polskiego i indyjskiego nie mogłam na początku zrozumieć w pełni języka angielskiego z portugalskim akcentem.

Na szczęście trwało to tylko przez pierwsze 7 dni. Każdemu w takiej sytuacji polecam rozmawiać. Jak najwięcej aby osłuchać się. Sama doświadczyłam strachu, że nie poradzę sobie jednak, ale przypomniałam sobie swoje pierwsze dni w pracy w międzynarodowej korporacji i tego jak miałam te same problemy.

Universidade da Madeira powitała mnie z otwartymi ramionami. Mnie oraz około 60 innych uczniów z rozmaitych kierunków.

W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim moim Paniom i Panom wykładowcom za wiarę we mnie. Na początku obawiali się bardzo, że nie poradzę sobie z egzaminami. Wykłady prowadzone były tylko w języku portugalskim. Zapewniłam ich, że poradzę sobie pomimo tego, bo znam język włoski, a czytając prezentacje rozumiem z nich mnóstwo dzięki temu. W końcu to ta sama rodzina językowa.

Dzięki uprzejmości profesorów mogłam zdawać egzaminy i prezentować prace w języku angielskim. Moje koleżanki tłumaczyły mi treści jakie mieliśmy na laboratoriach, pytania wykładowczyń i moje odpowiedzi. Dwa z egzaminów miałam w języku portugalskim w tym jeden pisemny. Zdałam oba za pierwszą próbą.

Wolne chwile poświęcałam na naukę języka, szczególnie analizowałam notatki z wykładów i materiały nadesłane przez wykładowców. Czasami myślałam, że głowa mi wybuchnie od tego portugalsko-angielsko-włoskiego miksu w niej.

Oprócz studiowania wzięłam udział w wolontariacie w organizacji zawodów sportowych EMACS 2025. Spotkałam tam mnóstwo życzliwych osób. Byłam dumna z siebie mogąc rozmawiać z zawodnikami z Polski. Serce rosło gdy odpowiadali na moje „dzień dobry” z uśmiechem.

Polski okazał się być moją super mocą zaraz po języku włoskim i angielskim. Z tym ostatnim nie było większego problemu, kilka innych koleżanek włada tym językiem. Jednak wśród wolontariuszy tylko ja mogłam mówić po polsku i włosku. Zawodników było ponad 3 tysiące z całego świata.

Warto walczyć o swoje marzenia. Przygotowywać się na ich spełnienie. Mi się udało po ponad 20 latach.

Dziękuję Wyższej Szkole Gospodarki, szczególnie Panu Koordynatorowi Maciejowi Brząkale za to, że uwierzył we mnie, że dam radę oraz kadrze kierunku Pielęgniarstwo na Universidade da Madeira. Pani Dyrektor Gilbercie Marii Sousa za wiarę i życzliwość oraz Pani Profesor Anie Cristinie Pestanie za cierpliwe tłumaczenie moich egzaminów na język angielski.

Jestem wdzięczna wszystkim koleżankom studentkom, które pomogły mi podczas studiowania.

WSG News

Chcesz wiedzieć więcej o najnowszych kursach, szkoleniach i wydarzeniach na Wyższej Szkole Gospodarki? Dołącz do naszego newslettera!